Czas wiązania betonu a temperatura: Zima 2025 – Poradnik

Redakcja 2025-06-08 23:01 | Udostępnij:

Gdy myślimy o betonie, często wyobrażamy sobie monumentalne konstrukcje, stojące niezmiennie przez dziesięciolecia. Ale czy zastanawialiście się kiedyś, jak delikatny i wrażliwy jest ten materiał w pierwszych chwilach swojego życia? Czas wiązania betonu w zależności od temperatury to klucz do sukcesu, a nawet porażki projektu budowlanego. W niskich temperaturach ten proces spowalnia, w wyższych przyspiesza, co sprawia, że betonowanie zimą staje się prawdziwym wyzwaniem, podnosząc koszty i wymagając precyzyjnego planowania. Czy jesteśmy gotowi na taką walkę z naturą?

Czas wiązania betonu w zależności od temperatury

Kiedy mówimy o wpływie temperatury na beton, musimy zrozumieć, że to nie jest tylko "trochę wolniej" czy "trochę szybciej". To zmiana dynamiki chemicznej, która determinuje ostateczną wytrzymałość i trwałość struktury. Spójrzmy na dane, które jasno ilustrują tę zależność.

Temperatura otoczenia [°C] Wydłużenie czasu wiązania Ryzyko zamarzania wody Zalecenia projektowe
+20 Standardowy czas Brak Brak szczególnych
+5 2x dłużej niż przy +20°C Niskie Wymagana ochrona termiczna
0 Praktycznie ustaje Wysokie Ogrzewanie betonu i podłoża
-3 Ustaje, ryzyko uszkodzenia Bardzo wysokie Domieszki przeciwmrozowe, utrzymanie +10°C min. 3 dni

Z powyższej tabeli widać, że w temperaturze +5°C beton potrzebuje dwukrotnie więcej czasu, aby osiągnąć taką samą wytrzymałość jak w temperaturze +20°C. Przyjmuje się, że poniżej zera stopni Celsjusza proces wiązania praktycznie ustaje. To jest alarmujące! Wyobraź sobie, że wylewasz beton w poniedziałek, a w środę spodziewasz się, że będzie twardy jak skała, tymczasem, przy niesprzyjającej pogodzie, może okazać się, że po tygodniu nadal przypomina glinę. To nie tylko frustrujące, to ogromne straty finansowe i opóźnienia w harmonogramie budowy.

Wpływ niskich temperatur na proces hydratacji betonu

Zrozumienie zawiłości wpływu niskich temperatur na proces hydratacji betonu jest niczym rozłożenie na części zegarka precyzyjnego mechanizmu. Kiedy temperatura spada, reakcja chemiczna wiązania cementu z wodą – zwana hydratacją – znacząco spowalnia, a wręcz może zostać zahamowana. To nie jest kwestia wybredności materiału, a czysta chemia; kinetyka reakcji jest po prostu nieprzejednana w stosunku do energii aktywacji.

Zobacz także: Wiązanie Betonu w Niskich Temperaturach 2025: Poradnik

Sami wiemy, że kawa stygnie w zimnym pokoju szybciej niż w ciepłym. Podobnie dzieje się z procesami w betonie. Niższa temperatura oznacza wolniejszy ruch cząsteczek, co bezpośrednio przekłada się na mniejsze prawdopodobieństwo zderzeń i efektywnych reakcji pomiędzy składnikami cementu i cząsteczkami wody. To tak, jakby próbować prowadzić rozmowę na odległość kilkudziesięciu metrów – wymaga to znacznie większego wysiłku i trwa dłużej, niż gdybyście stali tuż obok siebie.

Co więcej, problem nie kończy się na samym spowolnieniu. Woda obecna w świeżym betonie, w temperaturze bliskiej 0°C i niższej, zaczyna zamarzać. Nie jest to jedynie "zagęszczenie", ale przemiana fazowa, gdzie woda zmienia swój stan skupienia w lód. Wiemy z lekcji fizyki, że lód zajmuje większą objętość niż woda w stanie płynnym. Otóż, woda zamarzając zwiększa swoją objętość o około 9% – i tu zaczynają się prawdziwe kłopoty dla młodego betonu.

Ta ekspansja objętościowa zamarzającej wody wywołuje ciśnienie wewnętrzne w strukturze betonu. Wyobraźmy sobie, że beton to mikroskopijna gąbka wypełniona wodą w kapilarnych porach. Kiedy ta woda zamarza, działa niczym niezliczona ilość maleńkich klinów, rozpychając wewnętrzne ściany porów. Efektem jest rozluźnienie struktury betonu, co może prowadzić do powstawania mikro-rys, a w skrajnych przypadkach nawet do jego rozsadzenia. Proces ten może rozpocząć się już od temperatury -3°C, choć w niektórych przypadkach, zależnie od wilgotności i szybkości spadku temperatury, może mieć miejsce nawet w temperaturach nieco wyższych, bliskich zeru.

Zobacz także: Jak przyspieszyć wiązanie betonu? Skuteczne metody 2025

Dodatkowo, obecność lodu w strukturze betonu jest problematyczna nie tylko ze względu na samą ekspansję. Zamarznięta woda, jak to lód, nie jest dostępna do reakcji hydratacji. To znaczy, że nie może ona uczestniczyć w tworzeniu się trwałych połączeń krystalicznych, które odpowiadają za ostateczną wytrzymałość betonu. Można to porównać do sytuacji, gdy kucharz ma wszystkie składniki potrzebne do upieczenia ciasta, ale cukier jest zamarznięty i nie da się go użyć. Reakcja hydratacji jest wówczas niepełna, a co za tym idzie, uzyskana struktura betonu jest porowata, krucha i znacznie mniej wytrzymała niż ta, która powstałaby w optymalnych warunkach temperaturowych.

Taka sytuacja stwarza idealne warunki do powstawania rys temperaturowych, szczególnie w dużych elementach betonowych. Rdzeń elementu, dzięki ciepłu wydzielanemu podczas hydratacji, może utrzymywać względnie wysoką temperaturę, podczas gdy jego powierzchnia jest drastycznie wychłodzona przez niską temperaturę otoczenia. To różnicowanie temperatur powoduje wewnętrzne naprężenia, które często skutkują niepożądanymi pęknięciami. Skutkuje to osłabieniem konstrukcji, jej mniejszą trwałością, a w niektórych przypadkach może nawet stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa obiektu. Właśnie dlatego tak istotne jest staranne zarządzanie temperaturą podczas betonowania w warunkach zimowych, aby unikać tych kosztownych i potencjalnie niebezpiecznych problemów.

Konsekwencje zamarzania wody w świeżym betonie

Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy młody beton, pełen jeszcze nieprzereagowanej wody, spotyka się z siarczystym mrozem. Nie jest to po prostu „zimno”, to dla niego wyrok. Konsekwencje zamarzania wody w świeżym betonie to temat, który budowlańców przyprawia o gęsią skórkę, a inżynierom spędza sen z powiek. To bowiem jedno z najgroźniejszych zjawisk, z jakimi muszą się mierzyć podczas betonowania w chłodniejszych porach roku.

Jak już wiemy, woda zamarzając zwiększa swoją objętość. To prawda uniwersalna, ale w kontekście świeżego betonu staje się ona absolutnie krytyczna. Precyzyjnie mówiąc, płynna woda, która zamarza w strukturze betonu, zwiększa swoją objętość o około 9%. To jest ta sama zasada, która sprawia, że szklana butelka wypełniona wodą pęka w zamrażarce, gdy zapomnimy o niej na kilka godzin. Wyobraźmy sobie teraz miliony takich „mikro-butelek” w skali całego elementu betonowego.

Ta ekspansja, choć lokalna w pojedynczych porach, sumuje się w całość, wywołując potężne ciśnienie wewnętrzne w strukturze betonu. Mikrokryształki lodu, powstające w przestrzeniach kapilarnych i porach świeżego betonu, zaczynają rozpychać jego wewnętrzne ściany. Działa to jak nieskończona armia miniaturowych klinów, która systematycznie rozbija i rozluźnia dopiero co powstające, delikatne wiązania cementowe. Nie ma litości, beton w tym stadium jest niezwykle wrażliwy i podatny na uszkodzenia.

Główną i najbardziej bezpośrednią konsekwencją tego zjawiska jest rozluźnienie struktury betonu. Cement, w idealnych warunkach, tworzy gęstą, spójną sieć wzajemnie połączonych cząstek. Zamarznięta woda tę sieć niszczy, tworząc w niej puste przestrzenie lub pęknięcia, które są wypełnione lodem, a po odwilży – powietrzem lub wodą. To jakby ktoś zaczął wyrywać nitki z misternie utkanej tkaniny – traci ona swoją integralność i wytrzymałość.

W skrajnych przypadkach, a niestety nie są one rzadkością w praktyce, to ciśnienie może być tak ogromne, że prowadzi do rozsadzenia struktury betonu. Widok świeżo wylanego elementu, który po nocy mrozu jest dosłownie rozsypany lub pokryty siecią głębokich pęknięć, to koszmar każdego wykonawcy. Co gorsza, powstawanie tych destrukcyjnych kryształków lodu może nastąpić już od temperatury -3°C, choć w niektórych warunkach ryzyko pojawia się nawet w temperaturach nieco powyżej zera, jeśli spadek temperatury jest gwałtowny, a beton jest mocno nasycony wodą.

Zamarzanie wody w betonie nie tylko fizycznie go niszczy, ale także blokuje proces hydratacji, o którym mówiliśmy wcześniej. Zamarznięta woda jest „wyłączona” z reakcji chemicznych. To tak, jakby inżynier budowy miał cały zespół robotników na budowie, ale większość z nich zmarzła i nie mogła pracować. Efektem jest materiał, który nie osiągnął swojej docelowej wytrzymałości, ma gorsze właściwości mechaniczne i jest znacznie mniej trwały. To inwestycja, która, choć wydaje się gotowa, jest tak naprawdę tykającą bombą zegarową pod względem trwałości i bezpieczeństwa.

Betonowanie w niskich temperaturach: Krytyczne warunki i środki zaradcze

Działalność budowlana, niczym zawiła partia szachów, wymaga przewidywania kilku ruchów naprzód. W naszych warunkach klimatycznych, gdzie zimy potrafią zaskoczyć srogimi mrozami, a jesienie i wiosny – niskimi temperaturami i opadami, betonowanie w niskich temperaturach staje się bez mała koniecznością. Nie jest to bynajmniej kaprys czy chęć narzucania sobie dodatkowych trudności, lecz niejednokrotnie wymóg podyktowany racjonalną ekonomią i harmonogramem inwestycji.

Presja czasu, konieczność skracania cykli realizacji budowy, dążenie do pełnego wykorzystania parku maszynowego i siły roboczej, a wreszcie – nadrzędny cel obniżenia kosztów funkcjonowania firmy – to wszystko prowadzi do sytuacji, w której musimy sprostać wyzwaniu betonowania w niskich temperaturach. Dotyczy to zarówno powietrza, podłoża, jak i samego betonu. Ale zanim zaczniemy podejmować drastyczne kroki, musimy najpierw jasno określić, co dokładnie rozumiemy pod pojęciem "niskich temperatur" dla prowadzenia robót betonowych. Tutaj nie ma miejsca na domysły; to kwestia precyzji inżynierskiej.

Standardy inżynierskie za "niskie temperatury" dla betonu uznają warunki poniżej +5°C. Co więcej, sytuację tę mogą potęgować inne czynniki atmosferyczne, takie jak intensywne opady śniegu czy silny wiatr, który znacząco zwiększa utratę ciepła z powierzchni betonu poprzez konwekcję. Wiatr jest szczególnie zdradliwy, bo nie tylko schładza beton, ale też może osuszać jego powierzchnię, zanim ten odpowiednio się zwiąże, co prowadzi do powstawania rys skurczowych. Przechodzenie od suchych, mroźnych dni do wilgotnych i chłodnych, również sprawia ogromne kłopoty.

Wpływ tych niekorzystnych warunków na proces betonowania i właściwości końcowe konstrukcji można syntetycznie ująć w czterech podstawowych punktach, które stanowią swoisty dekalog zimowego betonowania:

  1. Zmniejszone związanie z podłożem lub zbrojeniem: Obecność warstwy śniegu lub lodu na powierzchni podłoża, czy zbrojenia, znacząco ogranicza adhezję nowego betonu. Woda z roztopionego lodu lub śniegu zwiększa lokalnie stosunek wodno-cementowy (w/c), co jest katastrofalne dla wytrzymałości betonu w strefie styku. Obniża to jego wartość w/c w warstwie styku ze wszystkimi tego konsekwencjami: zwiększoną porowatością, obniżeniem wytrzymałości na ściskanie i rozciąganie, mniejszą trwałością na działanie czynników zewnętrznych. Beton w tej strefie staje się "gąbczasty" i kruchy.
  2. Opóźnienie lub zatrzymanie hydratacji: Niskie temperatury, a zwłaszcza spadki poniżej 0°C, drastycznie spowalniają lub całkowicie zatrzymują proces hydratacji cementu. Beton nie osiąga wymaganej wytrzymałości w założonym czasie, co opóźnia możliwość odszalowania, prowadzi do dłuższych przerw technologicznych i zwiększa koszty utrzymania konstrukcji.
  3. Zagrożenie zamarznięcia wody w betonie: To absolutnie kluczowa sprawa. Woda, zamarzając, zwiększa swoją objętość o około 9%, co generuje ogromne ciśnienie wewnętrzne, prowadzące do rozsadzenia świeżej, jeszcze niestwardniałej struktury betonu. Skutkiem są nieodwracalne uszkodzenia, porowatość, zmniejszona mrozoodporność i znaczne obniżenie wytrzymałości, a nawet całkowite zniszczenie elementu.
  4. Różnice temperatur i powstawanie rys: Duże elementy betonowe, zwłaszcza te grube, generują ciepło hydratacji w swoim rdzeniu, podczas gdy powierzchnia szybko oddaje ciepło do zimnego otoczenia. Ta znaczna różnica temperatur między wnętrzem a powierzchnią wywołuje wewnętrzne naprężenia, które mogą prowadzić do powstawania niekontrolowanych rys termicznych, dodatkowo osłabiających strukturę betonu.

Aby sprostać tym wyzwaniom, wyznaczono graniczne warunki zabudowy betonu, które są absolutnie fundamentalne dla zapewnienia jakości i bezpieczeństwa. Prezentują się one w sposób następujący:

  • Temperatura powietrza:
    • W przypadku temperatur od +5°C do -3°C: Temperatura świeżego betonu w momencie wylewania musi wynosić minimum +10°C, szczególnie gdy zawartość cementu jest niska (<240 kg/m³) lub używane są cementy niskoalkaliczne.
    • W przypadku temperatur poniżej -3°C: Świeży beton musi mieć temperaturę minimum +10°C i ta temperatura musi być utrzymana przez co najmniej 3 dni od wylewania. Oznacza to konieczność zastosowania metod ogrzewania, takich jak podgrzewane domieszki, termoizolacyjne osłony, podgrzewanie zbrojenia czy wykorzystanie podgrzewanego kruszywa i wody zarobowej.
  • Temperatura podłoża i zbrojenia: Wszystkie powierzchnie, z którymi beton będzie miał kontakt (szalunki, zbrojenie, istniejące fundamenty), muszą być oczyszczone ze śniegu, lodu i wszelkich zanieczyszczeń oraz ogrzane do temperatury dodatniej, najlepiej powyżej 0°C. Zaniedbanie tego aspektu prowadzi do fatalnych konsekwencji w strefie styku.

Środki zaradcze są różnorodne i wymagają skrupulatnego planowania. Oprócz wspomnianego podgrzewania betonu i podłoża, do kluczowych działań należą:

  • Zastosowanie cementów szybkowiążących i o wysokim cieple hydratacji: Pozwalają one na szybsze osiągnięcie wymaganej wytrzymałości w niższych temperaturach.
  • Użycie domieszek przyspieszających wiązanie i twardnienie: Ograniczają one czas, w którym beton jest narażony na działanie mrozu.
  • Domieszki przeciwmrozowe: Specjalistyczne środki obniżające punkt zamarzania wody w betonie lub modyfikujące proces tworzenia się lodu (o tym więcej w kolejnym rozdziale).
  • Ochrona termiczna: Bezpośrednio po wylewaniu, beton musi być chroniony przed utratą ciepła za pomocą plandek termoizolacyjnych, mat grzewczych lub specjalnych namiotów ogrzewanych. Grubość i typ izolacji muszą być dobrane do panujących warunków.
  • Precyzyjna kontrola i monitoring: Ciągłe monitorowanie temperatury betonu i otoczenia jest niezbędne do reagowania na zmieniające się warunki.

Pamiętajmy, że każda nieprawidłowość w zimowym betonowaniu to nie tylko ryzyko uszkodzenia konstrukcji, ale także potencjalne straty finansowe związane z koniecznością napraw, a w najgorszym wypadku – z rozbiórką i ponownym wykonaniem elementu. Inwestowanie w odpowiednie środki zaradcze to nie koszt, lecz niezbędna inwestycja w jakość i bezpieczeństwo budowli.

Domieszki przeciwmrozowe: Mechanizm działania i zastosowanie w betonie

Kiedy warunki pogodowe stają się prawdziwym wyzwaniem dla budownictwa, a kalendarz nie chce się zatrzymać, na scenę wkraczają wyspecjalizowani bohaterowie: domieszki przeciwmrozowe. Te chemiczne eliksiry stanowią klucz do możliwości kontynuowania betonowania w temperaturach, które jeszcze niedawno uznano by za niemożliwe lub co najmniej nieracjonalne. Zrozumienie ich mechanizmu działania to niczym posiadanie sekretnej receptury na sukces w zimowych warunkach.

Co tak naprawdę robią domieszki przeciwmrozowe? Ich zadaniem jest umożliwienie prowadzenia robót betonowych w temperaturach obniżonych, najczęściej poniżej +5°C, a w niektórych przypadkach nawet do -15°C czy -20°C, choć im niższa temperatura, tym większe ryzyko i koszt. Działają na kilku poziomach, tworząc z betonu bardziej odporny materiał na działanie mrozu w jego najmłodszym stadium.

Pierwszym i najbardziej intuicyjnym mechanizmem działania jest obniżenie punktu zamarzania wody zarobowej. To tak, jakby dodać sól do wody, aby obniżyć jej temperaturę zamarzania. W domieszkach przeciwmrozowych stosuje się różne substancje chemiczne, takie jak sole nieorganiczne (np. chlorek wapnia, azotany wapnia i sodu, choć chlorek wapnia jest często unikany ze względu na korozję zbrojenia), czy też organiczne (np. mocznik, mrówczany, alkohole polihydroksylowe). Dzięki temu, woda w betonie zamarza w niższej temperaturze niż 0°C, co daje betonowi dodatkowy "czas" na osiągnięcie krytycznej wytrzymałości, zanim dojdzie do krystalizacji lodu.

Drugi, równie ważny, mechanizm to przyspieszenie hydratacji cementu. Wiele domieszek przeciwmrozowych zawiera komponenty przyspieszające twardnienie, co jest absolutnie kluczowe w niskich temperaturach. Sprawiają one, że reakcje chemiczne wiązania cementu z wodą zachodzą szybciej, nawet w niesprzyjających warunkach. Beton osiąga swoją wytrzymałość początkową, czyli tak zwaną wytrzymałość krytyczną (zazwyczaj około 5 MPa), znacznie szybciej. Oznacza to, że zanim temperatura spadnie na tyle nisko, by woda zamarzła, beton jest już wystarczająco „twardy” i odporny, aby uniknąć destrukcyjnego działania lodu.

Trzeci aspekt działania domieszek to modyfikacja struktury porów w betonie. Niektóre domieszki, zwłaszcza te oparte na azotanach lub glinianach, mogą wpływać na wielkość i dystrybucję porów kapilarnych, w których znajduje się woda. Mogą one prowadzić do tworzenia się bardziej jednorodnej i mniej podatnej na uszkodzenia mrozowe struktury. Poprawiają również właściwości reologiczne mieszanki betonowej, co ułatwia jej układanie i zagęszczanie w niższych temperaturach.

Zastosowanie domieszek przeciwmrozowych w betonie wymaga precyzji i wiedzy. To nie jest kwestia dodania "na oko", bo to nie drożdże do ciasta. Muszą być one dozowane zgodnie z zaleceniami producenta i specyfikacją projektu, z uwzględnieniem konkretnego typu cementu, kruszywa, zawartości wody i planowanej temperatury otoczenia. Przed użyciem należy wykonać badania laboratoryjne, aby upewnić się, że domieszka jest kompatybilna z pozostałymi składnikami mieszanki betonowej i zapewnia oczekiwane rezultaty.

Na rynku dostępne są różnego rodzaju domieszki przeciwmrozowe, często klasyfikowane jako domieszki typu "FM" (frost resistant admixtures). Mogą to być substancje chemiczne o działaniu jedno- lub wielofunkcyjnym. Przykładowo, azotany wapnia są bardzo popularne ze względu na ich właściwości przyspieszające i obniżające punkt zamarzania, a jednocześnie nie wywołują korozji zbrojenia w takim stopniu jak chlorki. Przykładowe dozowanie domieszki przeciwmrozowej może wynosić od 0.5% do 2% masy cementu, w zależności od oczekiwanej odporności i warunków temperaturowych.

Warto pamiętać, że samo użycie domieszek przeciwmrozowych to za mało. Nie zastępują one dobrych praktyk budowlanych. Domieszki te działają najskuteczniej, gdy są częścią kompleksowego planu zimowego betonowania, który obejmuje również:

  • Ogrzewanie kruszyw i wody zarobowej w celu uzyskania odpowiedniej temperatury mieszanki betonowej na początku.
  • Ocieplenie lub ogrzanie szalunków i zbrojenia.
  • Zabezpieczenie świeżo wylanego betonu przed utratą ciepła (maty termoizolacyjne, plandeki, namioty grzewcze).
  • Stałe monitorowanie temperatury betonu za pomocą specjalnych czujników.

Stosowanie domieszek przeciwmrozowych jest więc inwestycją w pewność i bezpieczeństwo. Pozwalają one na skrócenie przestojów w okresie zimowym, utrzymanie ciągłości prac budowlanych i dotrzymanie terminów, co w konsekwencji przekłada się na niższe ogólne koszty projektu. Jednakże, wybór odpowiedniej domieszki i jej prawidłowe zastosowanie jest kluczowe – pomyłki w tej dziedzinie mogą mieć dramatyczne konsekwencje dla trwałości konstrukcji.

Q&A - Często zadawane pytania

    P: Jak temperatura wpływa na czas wiązania betonu?

    O: Temperatura ma fundamentalny wpływ na czas wiązania betonu: niższe temperatury spowalniają procesy hydratacji i twardnienia, a wyższe je przyspieszają. Na przykład, w temperaturze +5°C beton potrzebuje dwa razy więcej czasu na osiągnięcie danej wytrzymałości niż w +20°C, a poniżej -3°C wiązanie praktycznie ustaje, grożąc uszkodzeniem struktury przez zamarzającą wodę.

    P: Czy betonowanie w niskich temperaturach jest możliwe i bezpieczne?

    O: Tak, betonowanie w niskich temperaturach jest możliwe, ale wymaga zastosowania specjalnych środków zaradczych i przestrzegania rygorystycznych norm. Warunki krytyczne to temperatury poniżej +5°C, szczególnie potęgowane przez wiatr i opady. Bezpieczeństwo zapewnia m.in. utrzymanie odpowiedniej temperatury mieszanki betonowej (+10°C) oraz jej ochrona termiczna i stosowanie domieszek przeciwmrozowych.

    P: Jakie są konsekwencje zamarzania wody w świeżym betonie?

    O: Zamarzanie wody w świeżym betonie jest katastrofalne w skutkach. Woda zwiększa swoją objętość o około 9% podczas zamarzania, co prowadzi do wytworzenia wewnętrznego ciśnienia, powodującego rozluźnienie struktury betonu lub nawet jej rozsadzenie. Proces ten zakłóca również hydratację, skutkując niską wytrzymałością, porowatością i słabą trwałością materiału.

    P: Czym są domieszki przeciwmrozowe i jak działają?

    O: Domieszki przeciwmrozowe to substancje chemiczne dodawane do mieszanki betonowej, które umożliwiają betonowanie w obniżonych temperaturach. Działają poprzez obniżanie punktu zamarzania wody, przyspieszanie procesu hydratacji cementu oraz modyfikowanie struktury porów, zwiększając tym samym odporność betonu na działanie mrozu w jego początkowej fazie.

    P: Jakie minimalne warunki temperaturowe należy zapewnić podczas betonowania zimą?

    O: Minimalne warunki to utrzymanie temperatury świeżego betonu na poziomie co najmniej +10°C w momencie wylewania, zwłaszcza gdy temperatura otoczenia wynosi od +5°C do -3°C. Poniżej -3°C, temperatura +10°C musi być utrzymana przez minimum 3 dni od wylewania, co często wymaga ogrzewania betonu, szalunków i zbrojenia.