Dylatacja Posadzki w Garażu 2025: Kompletny Przewodnik
Wyobraź sobie garaż, który pomimo upływu lat wciąż wygląda jak nowy, a jego posadzka pozostaje nienaruszona. Brzmi jak bajka? Nic bardziej mylnego! Sekretem jest prawidłowo wykonana dylatacja posadzki w garażu. To kluczowy zabieg, który zapobiega pękaniu i uszkodzeniom, gwarantując trwałość i estetykę na długie lata. Mówiąc w skrócie, dylatacja to celowe nacięcia lub szczeliny w posadzce, które umożliwiają jej swobodne rozszerzanie się i kurczenie pod wpływem zmian temperatury oraz wilgotności, chroniąc konstrukcję przed naprężeniami i degradacją.

- Rodzaje Dylatacji Stosowanych w Posadzkach Garażowych
- Prawidłowe Wykonanie Dylatacji w Garażu Krok po Kroku
- Błędy w Dylatacji Posadzek Garażowych – Jak Ich Unikać?
- Materiały do Dylatacji Posadzek Garażowych: Wybór na Rok 2025
- FAQ
Kiedy spojrzymy na temat dylatacji posadzki garażowej z szerszej perspektywy, zauważamy fascynującą różnorodność podejść i rozwiązań stosowanych przez specjalistów na przestrzeni ostatnich lat. To nie tylko suche reguły techniczne, ale prawdziwa ewolucja inżynieryjnego myślenia, prowadząca do coraz doskonalszych i trwalszych posadzek. Przypomina to orkiestrę, gdzie każdy instrument musi grać w harmonii, aby całość brzmiała perfekcyjnie, a w tym przypadku, by posadzka służyła bez zarzutu przez dziesięciolecia.
| Kryterium | Metoda A (Tradycyjna) | Metoda B (Nowoczesna) | Metoda C (Zaawansowana) |
|---|---|---|---|
| Koszt Materiałów (PLN/m²) | 10-15 | 20-30 | 40-60+ |
| Czas Wykonania (dni/100m²) | 3-4 | 2-3 | 1-2 |
| Trwałość (lata) | 10-15 | 15-25 | 25-40+ |
| Odporność na Obciążenia | Średnia | Wysoka | Bardzo Wysoka |
| Odporność na Chemikalia | Niska | Średnia | Wysoka |
| Łatwość Utrzymania | Umiarkowana | Dobra | Bardzo Dobra |
| Temperatura Użytkowania (°C) | -15 do +35 | -25 do +45 | -30 do +60 |
Analizując te dane, widzimy, że choć początkowy wydatek na bardziej zaawansowane metody dylatacji może być wyższy, inwestycja ta zazwyczaj zwraca się w długoterminowej perspektywie poprzez znacznie dłuższą trwałość posadzki i mniejsze koszty jej konserwacji. To trochę jak z zakupem solidnego narzędzia – na początku wydajesz więcej, ale ono służy Ci przez lata, zamiast rozsypać się po kilku użyciach. Wybór odpowiedniej metody dylatacji jest zatem decyzją strategiczną, która powinna być podejmowana na podstawie prognozowanego obciążenia garażu, warunków środowiskowych oraz oczekiwanego cyklu życia posadzki, aby uniknąć niepotrzebnych rozczarowań i wydatków w przyszłości. Pamiętaj, diabeł tkwi w szczegółach, a w przypadku posadzki garażowej, te "szczegóły" to właśnie dylatacje.
Rodzaje Dylatacji Stosowanych w Posadzkach Garażowych
Dylatacje w posadzkach garażowych, choć na pierwszy rzut oka niewidoczne, stanowią kręgosłup całej konstrukcji, gwarantując jej długowieczność i odporność na zmienne warunki. Istnieją zasadniczo trzy główne typy dylatacji, które można zastosować, każdy z nich odpowiada za inne wyzwania. Pamiętaj, że ignorowanie któregokolwiek z nich to proszenie się o kłopoty, podobne do budowania domu bez fundamentów.
Zobacz także: Posadzki żywiczne cena za m2 w 2025: Pełny przewodnik
Pierwszym i najbardziej podstawowym rodzajem są dylatacje obwodowe, znane również jako dylatacje brzegowe lub skrajne. Te dylatacje oddzielają posadzkę od ścian, słupów, progów i wszelkich innych elementów konstrukcyjnych budynku. Zapewniają posadzce swobodę "ruchu" w poziomie, co jest kluczowe, gdy posadzka rozszerza się pod wpływem wzrostu temperatury. Bez nich, posadzka uderzałaby o ściany, prowadząc do powstawania nieestetycznych pęknięć i spękań, a w skrajnych przypadkach nawet do uszkodzeń konstrukcyjnych ścian. Zazwyczaj wykonuje się je za pomocą pasków styropianu lub specjalnej pianki dylatacyjnej o grubości około 10-20 mm. Grubość paska zależy od wielkości płyty betonowej i spodziewanych zmian temperatury – im większa powierzchnia i wahania, tym grubsza dylatacja.
Drugim typem są dylatacje pośrednie, zwane także konstrukcyjnymi lub polowymi. Służą one do podziału dużej powierzchni posadzki na mniejsze, zarządzalne pola, zazwyczaj o wymiarach nie większych niż 4 x 4 metry w przypadku betonu zwykłego, lub 6 x 6 metrów dla betonu zbrojonego siatką stalową. Nacięcia te muszą być wykonane w osiach geometrycznych, tak aby powstałe pola były możliwie kwadratowe lub prostokątne, zbliżone do kwadratu. Głębokość nacięcia powinna wynosić co najmniej 1/3, a optymalnie 1/2 grubości posadzki. Dzięki temu naprężenia powstające wewnątrz płyty betonowej są efektywnie przenoszone na te słabsze linie, zapobiegając niekontrolowanym pęknięciom, które potrafią popsuć wygląd posadzki, jak gładziutkie jezioro porysowane lodowcem.
Trzeci rodzaj to dylatacje izolacyjne, które są stosowane w miejscach, gdzie posadzka przechodzi przez różne strefy temperaturowe lub gdzie konstrukcja budynku jest poddana znacznym osiadaniom. Mogą to być na przykład przejścia między garażem a ogrzewaną częścią mieszkalną, gdzie posadzka w garażu będzie doświadczać znacznie większych wahań temperatur. Dylatacje izolacyjne są głębsze, często przechodząc przez całą grubość posadzki i jej podbudowę, zapewniając pełne oddzielenie sekcji. Zazwyczaj są wypełniane elastycznymi materiałami, które mogą absorbować duże przemieszczenia, np. specjalnymi profilami dylatacyjnymi lub elastycznymi masami uszczelniającymi na bazie poliuretanu. Ich precyzja i odpowiednie wykonanie są kluczowe, gdyż od nich zależy długoterminowa stabilność i wygląd posadzki, zwłaszcza w miejscach, gdzie ruch jest najbardziej intensywny.
Zobacz także: Frezowanie Posadzki w Gliwicach – Ceny 2025
Warto również wspomnieć o szczegółach, takich jak dylatacje robocze, które tworzy się tam, gdzie przerwano betonowanie. Nie są one stricte dylatacjami mającymi na celu przejmowanie ruchów betonu, lecz stanowią pewne granice wykonawcze, które po wypełnieniu elastyczną masą stają się również funkcjonalnymi dylatacjami pośrednimi. Każdy typ dylatacji pełni swoją unikalną rolę, a ich wzajemne współdziałanie tworzy elastyczną, odporną na obciążenia i zmienne warunki posadzkę garażową. Wybierając odpowiedni rodzaj i metodę wykonania, zapewniamy sobie spokój ducha na lata i pewność, że nasza inwestycja w posadzkę będzie naprawdę długoterminowa. Należy je projektować i wykonywać z taką precyzją, jak szwajcarski zegarek, by uniknąć przyszłych "usterzek" w postaci pęknięć. Ignorowanie zaleceń i standardów to gwarancja, że niedługo zobaczymy pęknięcia tam, gdzie ich być nie powinno. Dylatacje to jak wentyl bezpieczeństwa w maszynie, bez nich wszystko jest narażone na pękanie. To nie jest kwestia "czy pęknie", ale "kiedy pęknie" jeśli zaniedbamy temat dylatacji w posadzce garażowej. Myśląc o posadzce garażowej jako o czymś, co ma znieść ciężar samochodów, zmiany temperatur i wilgotności, dylatacje stają się oczywistą koniecznością.
Prawidłowe Wykonanie Dylatacji w Garażu Krok po Kroku
Prawidłowe wykonanie dylatacji w garażu to sztuka, która wymaga precyzji i zrozumienia procesów zachodzących w betonie. Nie jest to żadna filozofia rakietowa, ale jeśli zaniedbasz któryś krok, ryzykujesz powtórne, kosztowne naprawy. Potraktuj to jako inwestycję w długowieczność i estetykę, a nie jako zbędny wydatek.
Zacznijmy od projektu. Zanim w ogóle pomyślisz o betonie, musisz mieć plan. Określenie lokalizacji i wymiarów wszystkich dylatacji jest absolutnie kluczowe. Jak wspomniano, dylatacje obwodowe powinny oddzielać posadzkę od wszystkich stałych elementów, takich jak ściany, słupy i progi. Grubość takiego paska dylatacyjnego, najczęściej ze styropianu ekstrudowanego lub specjalnej pianki, powinna wynosić 10-20 mm. Odpowiednia grubość to bufor dla betonu, niczym miękka poduszka, która chroni przed kolizjami ze stałymi elementami. Jeśli budujesz duży garaż, warto zwrócić uwagę na siatkę spoin dylatacyjnych. Przyjęte normy sugerują, że odstępy między dylatacjami pośrednimi nie powinny przekraczać 5-6 metrów dla betonu niezbrojonego oraz 7-8 metrów dla betonu zbrojonego siatką, przy zachowaniu proporcji boków pól dylatacyjnych bliskich 1:1,5. To pozwoli uniknąć nagromadzonych naprężeń w jednym punkcie.
Kolejnym etapem jest przygotowanie podłoża i samej wylewki. Podłoże musi być stabilne, równe i odpowiednio zagęszczone. Upewnij się, że zastosowano warstwę izolacji przeciwwilgociowej (np. folia paroizolacyjna o grubości co najmniej 0,2 mm), która zabezpieczy posadzkę przed wilgocią kapilarną, co ma kluczowe znaczenie dla stabilności betonu. Beton, którym zalewasz posadzkę, powinien mieć odpowiednią klasę wytrzymałości (np. C20/25 dla garażu domowego), a także być dobrze odpowietrzony i zagęszczony wibratorem. Dobrze zagęszczony beton to mniej pustek powietrznych i większa wytrzymałość, czyli mniejsza podatność na uszkodzenia.
Wykonanie dylatacji obwodowych następuje przed wylewaniem betonu. Pasy styropianu lub pianki dylatacyjnej muszą być stabilnie przymocowane do ścian i słupów na całej wysokości wylewki. Upewnij się, że są one odpowiednio proste i nie uginają się pod ciężarem wylewki. Następnie, po wylaniu betonu, ale jeszcze przed jego całkowitym stwardnieniem (zazwyczaj w ciągu 24-72 godzin, w zależności od warunków atmosferycznych i składu betonu), przystępujemy do nacinania dylatacji pośrednich. To jest moment krytyczny. Nacięcia wykonuje się szlifierką z tarczą diamentową na głębokość 1/3 do 1/2 grubości wylewki. W garażu domowym o grubości posadzki 10-15 cm, nacięcia powinny mieć głębokość około 3-7 cm. Jeśli nacięcia będą zbyt płytkie, nie spełnią swojej funkcji i beton pęknie obok nich. Jeśli zbyt głębokie, osłabiają strukturę.
Po wykonaniu nacięć, należy je wypełnić odpowiednim materiałem. Najczęściej stosuje się elastyczne masy uszczelniające na bazie poliuretanu lub silikonu, które są odporne na oleje, paliwa, wodę i mróz. Przed aplikacją fugi, szczeliny muszą być dokładnie oczyszczone z pyłu i zanieczyszczeń oraz zagruntowane. Następnie, na dno szczeliny wprowadza się sznur dylatacyjny, który ogranicza głębokość wypełnienia i zapobiega przyklejaniu się fugi do dna, co mogłoby ograniczyć jej elastyczność. Sznur powinien być dobrany tak, aby po włożeniu lekko się sprężał, utrzymując się w szczelinie. Dopiero wtedy aplikuje się masę uszczelniającą, pamiętając, aby wypełnić całą szerokość szczeliny i wygładzić powierzchnię. Starannie wypełnione dylatacje są estetyczne, ale przede wszystkim chronią posadzkę przed dostaniem się brudu i wody, która zimą mogłaby zamarznąć i doprowadzić do jej zniszczenia.
A co jeśli posadzka jest cienka, na przykład tylko 5-7 cm? W takich przypadkach wykonuje się jedynie dylatacje obwodowe, a dylatacje pośrednie można zastąpić poprzez zatopienie w betonie siatki zbrojeniowej (np. z drutu ∅5-6 mm o oczkach 150x150 mm). Wzmocnienie siatką zwiększa wytrzymałość betonu na rozciąganie i minimalizuje ryzyko pęknięć skurczowych. Cały proces wymaga cierpliwości i dokładności, ale jego efekt – trwała i estetyczna posadzka – jest tego warty. To jak inwestycja w dobre opony – nie widać ich na pierwszy rzut oka, ale bez nich daleko nie zajedziesz, a w najlepszym wypadku ryzykujesz pęknięcia, które będą niczym otwarte rany w betonowej tkance, zbierające brud, wilgoć i powoli, ale nieuchronnie, prowadzące do destrukcji.
Błędy w Dylatacji Posadzek Garażowych – Jak Ich Unikać?
Błędy w dylatacji posadzek garażowych to plaga, z którą mierzy się wielu właścicieli. To prawdziwe miny, które czekają na wybuch, a kiedy już to nastąpi, naprawy są kosztowne i frustrujące. Zapobieganie jest zawsze lepsze niż leczenie, a w tym przypadku to przysłowie nabiera realnego znaczenia. Wystarczy kilka drobnych niedociągnięć, aby marzenie o trwałej posadzce pękło jak bańka mydlana. Dobre wieści? Większości z nich da się uniknąć.
Jednym z najczęstszych, a zarazem najbardziej brzemiennych w skutkach błędów, jest brak dylatacji obwodowych. Wyobraź sobie posadzkę betonową jako żywy organizm, który w ciągu roku zmienia swoją objętość pod wpływem temperatury – kurczy się w zimie, rozszerza w lecie. Jeśli nie zapewnimy jej przestrzeni do tych ruchów, z całą siłą naprze na ściany i słupy, doprowadzając do potężnych pęknięć. To jak założenie ciasnego garnituru – szybko poczujesz, że coś jest nie tak, a materiał pod wpływem naprężenia w końcu się rozerwie. Pamiętaj, pasek styropianu lub pianki dylatacyjnej o grubości 10-20 mm wokół wszystkich stałych elementów to absolutne minimum, bez którego nawet nie zaczynaj betonowania.
Kolejnym grzechem głównym jest niewłaściwe rozplanowanie dylatacji pośrednich. Pólka betonowe o wymiarach 10 x 10 metrów bez żadnych nacięć to przepis na katastrofę. Naprężenia w tak dużej powierzchni są gigantyczne, a beton, niczym szkło, po prostu pęknie w najsłabszym miejscu, często tworząc nieregularne, brzydkie rysy. Reguła kciuka to kwadratowe lub lekko prostokątne pola o boku maksymalnie 5-6 metrów dla betonu bez zbrojenia i do 8 metrów dla betonu zbrojonego siatką. Nie przestrzeganie tej zasady to jak budowanie wieży z kart – bez odpowiedniej struktury, runie pod własnym ciężarem. Należy również zwrócić uwagę na proporcje boków pól dylatacyjnych, które nie powinny przekraczać stosunku 1:1,5, aby minimalizować koncentrację naprężeń.
Co do samych nacięć – głębokość ma znaczenie! Zbyt płytkie nacięcia (np. tylko 1/10 grubości posadzki) to jak próba powstrzymania rzeki kroplą wody. Beton po prostu zignoruje takie "osłabienie" i pęknie obok nacięcia, tam, gdzie naprężenia będą największe. Prawidłowa głębokość to 1/3 do 1/2 grubości płyty, a w idealnym świecie nawet do 2/3. Innym błędem jest zbyt późne nacinanie dylatacji – gdy beton już zbyt mocno związał. Wtedy cięcie staje się trudne, a sam beton może zacząć pękać jeszcze zanim piła skończy pracę. Zazwyczaj jest to przedział 24-72 godziny po wylaniu, w zależności od temperatury i wilgotności. To wymaga wyczucia i doświadczenia, czasem trzeba poczekać na idealny moment, aby nie spóźnić się z nacięciem i nie pozwolić betonowi na pęknięcia, które są wtedy już nie do powstrzymania. Z drugiej strony, zbyt wczesne nacinanie może prowadzić do kruszenia się betonu na krawędziach szczelin, co utrudnia ich późniejsze wypełnienie i obniża estetykę.
Niezwykle istotnym, a często bagatelizowanym aspektem, jest właściwe wypełnienie szczelin dylatacyjnych. Puste szczeliny to zaproszenie dla brudu, kurzu, wody, a zimą – lodu. Woda, zamarzając, zwiększa swoją objętość o około 9%, co w zamkniętej szczelinie powoduje potężne siły rozpychające, prowadzące do wykruszania betonu na krawędziach i powolnego, ale nieubłaganego zniszczenia dylatacji. Stosowanie niewłaściwego materiału wypełniającego (np. sztywnego, zamiast elastycznego) to równie duży błąd. Wypełnienie musi być elastyczne, odporne na warunki atmosferyczne i chemiczne, takie jak oleje silnikowe. Fugi poliuretanowe lub silikonowe, wsparte sznurem dylatacyjnym, to podstawa. Należy również pamiętać o dokładnym oczyszczeniu i zagruntowaniu szczelin przed aplikacją wypełniacza. Zanieczyszczenia obniżają przyczepność fugi, co może prowadzić do jej odspojenia. Błędy w wykonaniu dylatacji to tykająca bomba pod Twoją posadzką, ale z odpowiednią wiedzą i dbałością o szczegóły możesz ją rozbroić, zanim wyrządzi szkodę. Dylatacja posadzki w garażu to nie opcjonalny dodatek, ale kluczowy element całej konstrukcji. Unikając tych powszechnych błędów, inwestujesz w spokój ducha i trwałość na wiele lat. Lepiej zapobiegać niż naprawiać.
Materiały do Dylatacji Posadzek Garażowych: Wybór na Rok 2025
Wybór odpowiednich materiałów do dylatacji posadzek garażowych na rok 2025 to nie tylko kwestia aktualnych trendów, ale przede wszystkim trwałości i odporności na zmienne warunki. Rynek oferuje szeroki wachlarz rozwiązań, ale kluczowe jest rozróżnienie tych, które naprawdę zdadzą egzamin w trudnym środowisku garażowym. Nie każda reklama mówi prawdę, dlatego warto skupić się na sprawdzonych technologiach, które zapewniają spokój na lata, a nie na krótkotrwałe efekty.
Do wykonania dylatacji obwodowych, czyli oddzielających posadzkę od ścian i innych stałych elementów, dominują dwa materiały: styropian ekstrudowany (XPS) i specjalistyczne pianki dylatacyjne. Styropian XPS o grubości 10-20 mm, cechujący się wysoką gęstością i odpornością na ściskanie, to klasyka. Jego zaletą jest niski koszt i łatwość obróbki. Jest jak stary, dobry przyjaciel – niezawodny i zawsze gotowy do pomocy. Z kolei pianki dylatacyjne (np. z polietylenu spienionego) są bardziej elastyczne i lepiej kompensują drobne nierówności. Często występują w formie samoprzylepnych taśm, co ułatwia montaż. Ich grubość to również 10-20 mm. Pianka to bardziej "high-tech" rozwiązanie, które sprawdzi się tam, gdzie precyzja i idealne dopasowanie są kluczowe. Cena za metr bieżący waha się od 2 do 8 PLN, w zależności od grubości i materiału. Warto zaznaczyć, że oba materiały powinny być odporne na wilgoć, aby zachować swoje właściwości w czasie.
Jeśli chodzi o wypełnienie dylatacji pośrednich, sercem systemu są elastyczne masy uszczelniające. Absolutnym liderem, od lat niezmiennym, są masy poliuretanowe. Cechują się one doskonałą przyczepnością do betonu, wysoką elastycznością (zdolność do odkształceń do 25% wahań szerokości szczeliny), a także odpornością na promieniowanie UV, chemikalia (oleje, paliwa, sól drogową) i skrajne temperatury (od -30°C do +90°C). Ich jednoskładnikowe formuły (polimery z prepolimerami poliuretanowymi) są łatwe w aplikacji, ale wymagają dokładnego przygotowania podłoża (oczyszczenie i gruntowanie). Cena za 600 ml tubę to około 40-70 PLN, co pozwala na wypełnienie od 5 do 10 metrów bieżących szczeliny, w zależności od jej szerokości i głębokości. To inwestycja, która naprawdę się opłaca, bo to właśnie fuga stanowi ostatnią linię obrony przed zniszczeniem szczeliny.
Alternatywą dla poliuretanu są masy silikonowe przeznaczone do dylatacji betonowych. Oferują podobną elastyczność i odporność na warunki atmosferyczne, ale często są mniej odporne na intensywny ruch i ścieranie niż poliuretany. Mogą być dobrym wyborem do garaży o mniejszym obciążeniu, gdzie nie ma intensywnego ruchu pojazdów. Warto również wspomnieć o profilach dylatacyjnych, zwłaszcza w garażach wielkopowierzchniowych lub tam, gdzie spodziewane są duże przemieszczenia. Są to specjalnie zaprojektowane systemy profili aluminiowych, stalowych lub z tworzyw sztucznych, które montuje się w szczelinach. Oferują one estetyczne wykończenie i bardzo wysoką odporność na obciążenia, ale są znacznie droższe – od 50 do 200 PLN za metr bieżący. Są niczym Mercedes w świecie dylatacji – solidne, niezawodne, ale wymagają solidnego budżetu.
Kluczowe jest również zastosowanie sznurów dylatacyjnych z polietylenu lub poliuretanu. Wprowadza się je do szczelin przed wypełnieniem ich masą uszczelniającą. Sznur dylatacyjny pełni dwie kluczowe funkcje: zapobiega przyklejaniu się masy do dna szczeliny (umożliwiając jej swobodne rozciąganie się i kurczenie) oraz reguluje głębokość wypełnienia, co przekłada się na oszczędność materiału. Są dostępne w różnych średnicach (od 6 mm do 30 mm), a ich koszt to zazwyczaj od 0,5 do 2 PLN za metr bieżący. Nie są drogie, ale bez nich, nawet najlepsza fuga może nie spełnić swojej funkcji. Pamiętaj, że diabeł tkwi w szczegółach, a odpowiednie dobranie materiałów to podstawa sukcesu całej dylatacji posadzki garażowej. Inwestycja w materiały wysokiej jakości zwróci się w postaci długotrwałej ochrony posadzki i braku konieczności kosztownych napraw w przyszłości. To jest inwestycja, która po prostu się opłaca.
FAQ
Czy dylatacja w garażu jest naprawdę konieczna?
Tak, dylatacja jest absolutnie konieczna. Posadzka betonowa, tak jak każdy materiał, zmienia swoją objętość pod wpływem temperatury i wilgotności. Bez dylatacji, które absorbują te zmiany, beton jest narażony na silne naprężenia, co prowadzi do niekontrolowanych pęknięć, wykruszeń i osłabienia całej konstrukcji posadzki.
Jakie są główne typy dylatacji w posadzce garażowej?
W posadzkach garażowych stosuje się głównie dylatacje obwodowe (oddzielające posadzkę od ścian i słupów) oraz dylatacje pośrednie (dzielące dużą powierzchnię posadzki na mniejsze pola). Czasami stosuje się również dylatacje izolacyjne, gdy posadzka przechodzi przez różne strefy temperaturowe lub osiadania budynku.
Jaka powinna być głębokość nacięć dylatacyjnych w betonie?
Głębokość nacięć dylatacyjnych powinna wynosić co najmniej 1/3, a optymalnie 1/2 grubości posadzki betonowej. Przykładowo, dla posadzki o grubości 10-15 cm, nacięcia powinny mieć głębokość od 3 do 7,5 cm. Zapewnia to skuteczne przejmowanie naprężeń.
Czym najlepiej wypełnić szczeliny dylatacyjne?
Do wypełniania szczelin dylatacyjnych najlepiej stosować elastyczne masy uszczelniające na bazie poliuretanu. Charakteryzują się one doskonałą przyczepnością do betonu, wysoką elastycznością oraz odpornością na oleje, paliwa, wodę i promieniowanie UV. Przed aplikacją fugi, należy umieścić w szczelinie sznur dylatacyjny, który ogranicza głębokość wypełnienia i zapobiega przyklejaniu się fugi do dna.
Jakie błędy najczęściej popełnia się przy dylatacji posadzki w garażu?
Najczęstsze błędy to brak dylatacji obwodowych, niewłaściwe rozplanowanie dylatacji pośrednich (zbyt duże pola), zbyt płytkie lub zbyt późne nacinanie dylatacji, a także brak lub niewłaściwe wypełnienie szczelin. Wszystkie te błędy mogą prowadzić do kosztownych pęknięć i uszkodzeń posadzki.