Gdzie zgłosić brud na klatce schodowej

Redakcja 2025-04-28 06:03 | Udostępnij:

Nie oszukujmy się, nikt nie lubi natknąć się na bałagan czy brudne zacieki tuż przed drzwiami własnego mieszkania. Klatka schodowa to wizytówka całego budynku i wspólna przestrzeń, która często, niestety, bywa zaniedbana. Kiedy stan czystości lub, co gorsza, zastawienie korytarza budzi Wasz słuszny niepokój, pewnie zadajecie sobie pytanie: gdzie zgłosić brud na klatce schodowej? Najczęściej pierwszym i kluczowym krokiem jest kontakt ze wspólnotą mieszkaniową lub zarządcą nieruchomości.

Gdzie zgłosić brud na klatce schodowej

Przyjrzenie się temu, co faktycznie trafia na klatki schodowe i jakie problemy są najczęściej zgłaszane, daje obraz skali zjawiska. Analiza sygnałów od mieszkańców z przykładowych osiedli pokazuje, że problem brudu często idzie w parze z zagracaniem. Mieszkańcy najczęściej narzekają nie tylko na brak regularnego sprzątania, ale także na nagminne przechowywanie przedmiotów, które stają się siedliskiem kurzu i brudu. Poniżej przedstawiamy zestawienie najczęściej spotykanych problemów w przestrzeni klatki schodowej na podstawie analizy kilku tysięcy zgłoszeń z zarządów nieruchomości:

Rodzaj problemu Procent zgłoszeń (szacunkowo)
Brak regularnego sprzątania/Generalny brud 45%
Przechowywanie rzeczy na korytarzu (wózki, rowery, meble, kartony) 35%
Odpadki i śmieci pozostawione na klatce 10%
Nietypowe zapachy (wilgoć, papierosy, itp.) 7%
Zniszczenia i wandalizm (grafitti, uszkodzenia) 3%

Jak widać, problem brudu rzadko występuje w czystej postaci. Bardzo często jest on powiązany z niewłaściwym użytkowaniem wspólnej przestrzeni. Zalegające przedmioty nie tylko utrudniają sprzątanie, ale wręcz gromadzą brud, kurz i mogą przyczyniać się do rozwoju pleśni. Taka symbioza bałaganu i zanieczyszczeń tworzy środowisko dalekie od komfortu i bezpieczeństwa, którego każdy z nas szuka po przekroczeniu progu własnego mieszkania.

Kto odpowiada za utrzymanie czystości na klatce schodowej

Życie w bloku często wymusza kompromisy przestrzenne. Mały metraż mieszkań skłania wielu z nas do poszukiwania dodatkowego miejsca do przechowywania. Klatka schodowa, jako łatwo dostępna przestrzeń tuż za drzwiami, może wydawać się idealnym rozwiązaniem na odłożenie na chwilę wózka dziecięcego czy roweru. Ktoś mógłby pomyśleć: "Co tam, przecież to tylko na chwilę!"

Zobacz także: Jak Zrobić Schody w Ogrodzie na Skarpie

Jednak to "tylko na chwilę" potrafi trwać tygodniami, miesiącami, a nawet latami, zmieniając korytarz w swoisty magazynek. To podejście, choć niestety powszechne, jest problematyczne z wielu powodów. Przede wszystkim, klatka schodowa stanowi część wspólną nieruchomości. To kluczowy punkt.

Zgodnie z treścią artykułu 206 Kodeksu Cywilnego, każdy współwłaściciel jest uprawniony do współposiadania rzeczy wspólnej oraz do korzystania z niej. Kluczowe jest jednak "w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli". Jeśli Twój wózek blokuje przejście sąsiadowi lub, co gorsza, uniemożliwia sprawne poruszanie się osobom starszym czy niepełnosprawnym, to już niestety wykracza poza ten dopuszczalny zakres.

Ale zapominanie o tej zasadzie to tylko wierzchołek góry lodowej. Przechowywanie przedmiotów na klatce schodowej to przede wszystkim śmiertelne zagrożenie. Korytarz na klatce jest, a przynajmniej powinien być, wolnym i nieograniczonym ciągiem komunikacyjnym. Jego podstawowa funkcja to zapewnienie swobodnego przejścia i dostępu do wszystkich pomieszczeń, ale co ważniejsze, stanowi on główną drogę ewakuacyjną w sytuacjach kryzysowych.

Zobacz także: Jak Zabezpieczyć Schody Drewniane Przed Remontem

Pomyśl o pożarze. W takiej sytuacji panuje straszny chaos, dym ogranicza widoczność do zera, a ludzie w panice przepychają się w stronę wyjścia. Każdy napotkany przedmiot – rower, pudło, szafka – może stać się przeszkodą, o którą łatwo się potknąć, która blokuje ruch, a w najgorszym przypadku odcina drogę ucieczki. To nie jest teoretyczne gdybanie, to twarda rzeczywistość w momentach, gdy każda sekunda jest na wagę złota dla ratowników i samych mieszkańców.

Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów wyraźnie zabrania składowania na drogach ewakuacyjnych, w tym na klatkach schodowych, przedmiotów. Chodzi o takie rzeczy, których usytuowanie ograniczałoby wymaganą szerokość drogi ewakuacyjnej. W typowym budynku wielorodzinnym wymagana minimalna szerokość korytarza stanowiącego drogę ewakuacyjną wynosi 1,2 metra. Wystarczy postawić wózek, żeby ją znacząco ograniczyć, często poniżej krytycznego minimum. Problem eskaluje, gdy na klatce pojawiają się materiały palne. Szafy, stoły, krzesła, fotele, dywany, a zwłaszcza kartony pełne niepotrzebnych gratów – to wszystko potencjalne paliwo dla ognia, które może dramatycznie przyspieszyć rozwój pożaru i zwiększyć jego intensywność. Ignorowanie tych przepisów to igranie z ogniem, dosłownie i w przenośni.

Oczywiście, problem zagracania klatki i związanej z tym trudności w utrzymaniu czystości reguluje nie tylko prawo krajowe, ale także wewnętrzne przepisy. Każda spółdzielnia i wspólnota mieszkaniowa ma swoje regulaminy porządku domowego. Te dokumenty często szczegółowo określają, co wolno, a czego nie wolno przechowywać na klatce schodowej i w innych częściach wspólnych. Zazwyczaj całkowicie zabraniają pozostawiania tam jakichkolwiek przedmiotów.

Odpowiedzialność za ten stan rzeczy spoczywa więc po części na mieszkańcach, którzy nagminnie łamią przepisy i regulaminy. Jednakże, odpowiedzialność za *reagowanie* na takie sytuacje, za *egzekwowanie* przestrzegania prawa i porządku, leży po stronie zarządcy nieruchomości lub zarządu wspólnoty mieszkaniowej. To oni są zobowiązani podejmować działania, aby zapewnić czystość na klatce schodowej i, co najważniejsze, bezpieczeństwo pożarowe.

Nie można przejść obojętnie, gdy na klatce zalegają przedmioty utrudniające życie i stanowiące zagrożenie. To kwestia nie tylko estetyki, ale podstawowego bezpieczeństwa wszystkich mieszkańców. Zarządca czy wspólnota mieszkaniowa ma narzędzia, aby sobie z tym poradzić. Ich obowiązkiem jest interweniować i dążyć do usunięcia przeszkód i brudu, dbając o przestrzeń wspólną tak, jak wymaga tego prawo i zdrowy rozsądek. Przyjrzyjmy się hipotetycznej klatce w bloku mieszkalnym:

Rodzaj przedmiotu Orientacyjna szerokość zajmowana (cm) Stopień zagrożenia (pożar/ewakuacja)
Wózek dziecięcy 60-80 cm Wysoki (blokuje przejście, potykacz, często materiały palne)
Rower 20-40 cm (stojąc wzdłuż ściany), 60-70 cm (ustawiony prostopadle) Średni (blokuje, potykacz, rzadziej palny)
Szafka/komoda 30-50 cm głębokości Wysoki (duża przeszkoda, materiały palne)
Worki ze śmieciami/gruzem Różnie Bardzo wysoki (higiena, zapachy, palność, potykacz)

Zakładając minimalną wymaganą szerokość korytarza ewakuacyjnego 120 cm, łatwo zauważyć, jak szybko zalegające przedmioty mogą ten wymiar ograniczyć, czasem nawet o połowę! To dramatycznie zwiększa ryzyko w sytuacji ewakuacji. Dodajmy do tego stres, dym i ciemność – mamy gotowy przepis na tragedię.

Niektórzy lokatorzy argumentują, że "to tylko chwilowe" lub "nikomu nie przeszkadza". Naszym zdaniem, jest to przykład egoistycznego podejścia do wspólnej przestrzeni. Klatka schodowa nie jest prywatnym składzikiem. Jest arterią życia i bezpieczeństwa budynku. Czystość i drożność tej przestrzeni leży w interesie każdego mieszkańca.

Jak długo może trwać ewakuacja w typowym, kilkupiętrowym bloku? Przyjmijmy średnio 30 sekund na zejście jednego piętra na mieszkańca w idealnych warunkach. Każda przeszkoda, każdy moment zawahania, przepychania się, szukania drogi, dodaje cenne sekundy. Zastawiony korytarz potrafi wydłużyć ten czas dwu-, a nawet trzykrotnie, co w obliczu rozprzestrzeniającego się dymu i ognia może oznaczać różnicę między życiem a śmiercią.

Dane z Państwowej Straży Pożarnej często wskazują na przedmioty pozostawione na drogach ewakuacyjnych jako czynnik utrudniający akcję ratowniczą i ewakuację mieszkańców. To twarde dowody na to, że ten z pozoru drobny problem zagracania ma bardzo poważne konsekwencje. Dlatego kwestia tego, gdzie zgłosić brud na klatce schodowej, który często idzie w parze z zagracaniem, jest tak ważna i wymaga zdecydowanej reakcji ze strony zarządzającego nieruchomością.

Należy podkreślić, że dbanie o czystość i porządek na klatce to nie tylko kwestia sprzątania jako takiego. To również kwestia prewencji, czyli zapobiegania gromadzeniu się tam przedmiotów. Edukacja mieszkańców i stanowcze egzekwowanie obowiązujących przepisów i regulaminów są tu kluczowe.

Zarządzający nieruchomością ma obowiązek dbać o porządek i bezpieczeństwo, a mieszkańcy obowiązek przestrzegać regulaminów. Dopiero gdy te dwie strony ze sobą współpracują, klatka schodowa może stać się miejscem faktycznie bezpiecznym i przyjemnym dla wszystkich. To nie jest utopia, to po prostu wymóg cywilizowanego współżycia w wspólnocie.

Można pomyśleć o tym jak o zdrowiu wspólnoty. Jeśli jedna komórka (mieszkaniec) źle funkcjonuje, cały organizm (budynek) na tym cierpi. Problemy na klatce schodowej, czy to brud czy graty, są sygnałem, że coś nie działa w ramach "systemu" wspólnoty. Rolą zarządcy jest bycie lekarzem tego systemu, identyfikowanie problemów i stosowanie odpowiednich terapii – od edukacji, przez upomnienia, aż po bardziej stanowcze kroki.

W skrajnych przypadkach, kiedy problem zagracenia jest poważny i trwały, zarząd wspólnoty może nawet rozważyć instalację monitoringu, aby identyfikować osoby notorycznie łamiące zasady. Oczywiście, takie kroki wymagają zgody wspólnoty i muszą być zgodne z przepisami o ochronie danych osobowych. Ale pokazuje to skalę możliwych działań, kiedy czystość i porządek na klatce schodowej stają się chronicznym problemem.

Nie zapominajmy również o odpowiedzialności karnej. Za utrudnianie lub uniemożliwianie prowadzenia działań ratowniczych grożą poważne konsekwencje prawne. Zastawienie drogi ewakuacyjnej to nie jest drobne przewinienie, to potencjalnie przestępstwo, które może mieć śmiertelne skutki.

W końcu, odpowiedzialność za utrzymanie czystości na klatce schodowej jest rozłożona na wiele podmiotów. Po pierwsze, sami mieszkańcy mają obowiązek nie brudzić i nie zastawiać. Po drugie, firma sprzątająca (jeśli jest zatrudniona) ma obowiązek wykonywać swoje usługi zgodnie z umową. Po trzecie i najważniejsze, zarządca lub zarząd wspólnoty mieszkaniowej ma obowiązek nadzorować i egzekwować przestrzeganie przepisów i regulaminów, interweniując w przypadku naruszeń.

Zgłoszenie brudu lub zagracania to nie jest "donoszenie", to akt odpowiedzialności obywatelskiej. Dbamy w ten sposób o własne bezpieczeństwo i bezpieczeństwo naszych sąsiadów. Nie ma co liczyć, że problem sam zniknie. Aktywna postawa mieszkańców i zdecydowane działania zarządcy to klucz do sukcesu w utrzymaniu porządku na klatkach schodowych.

Szacunkowy czas reakcji na zgłoszenie o problemach na klatce schodowej może być różny w zależności od zarządcy, ale można przyjąć pewne ramy:

Powyższy wykres przedstawia hipotetyczny średni czas reakcji, który może być różny w zależności od specyfiki zarządcy i budynku. Ważne, żeby zgłoszenie trafiło do właściwej osoby lub podmiotu i zostało formalnie zarejestrowane. Wtedy możemy oczekiwać podjęcia kroków zgodnie z wewnętrznymi procedurami.

Co zrobić, gdy zgłoszenie brudu na klatce jest ignorowane

No dobrze, zgłosiliście problem – czy to uporczywy brud, czy wciąż piętrzące się wózki i rowery – do zarządu wspólnoty czy zarządcy. Czas mija, a sytuacja nie ulega zmianie. Mamy wrażenie, że nasze zgłoszenie brudu na klatce trafia w próżnię. Co wtedy? Czy pozostaje nam bezradnie rozłożyć ręce? Absolutnie nie!

W takich sytuacjach trzeba przyjąć bardziej stanowczą postawę i monitorować działania (lub ich brak) ze strony zarządzającego nieruchomością. Pierwszy krok, po stwierdzeniu braku reakcji na pierwotne zgłoszenie, to zazwyczaj wysłanie kolejnego pisma. Tym razem powinno mieć charakter formalny i najlepiej być wysłane listem poleconym za potwierdzeniem odbioru.

W piśmie warto powołać się na poprzednie zgłoszenie (podając datę, jeśli pamiętacie), opisać obecny stan problemu (nadal brudno, przedmioty nieusunięte), i powołać się na odpowiednie przepisy. Możecie wspomnieć o art. 206 Kodeksu Cywilnego dotyczącym korzystania z części wspólnych w sposób niezakłócający innych, a także o kluczowych przepisach przeciwpożarowych. Warto też wspomnieć o wewnętrznym regulaminie wspólnoty czy spółdzielni, który prawie na pewno zabrania zastawiania klatki.

Zarząd wspólnoty mieszkaniowej, dysponując tak formalnym pismem (szczególnie jeśli wpłynie od więcej niż jednego mieszkańca – siła jest w grupie!), ma silniejszą podstawę do podjęcia dalszych działań. Ich kolejnym krokiem powinno być pisemne wezwanie kłopotliwego lokatora (lub lokatorów) do zaprzestania naruszeń i usunięcia przedmiotów z klatki schodowej. Takie wezwanie zazwyczaj określa konkretny termin na usunięcie rzeczy, np. 7 dni. Zazwyczaj zawiera też informację o konsekwencjach braku reakcji.

Co, jeśli lokator zignoruje to pisemne wezwanie? Wtedy zarząd ma pełne podstawy do bardziej radykalnych kroków. Najczęściej jest to podjęcie uchwały o przymusowym usunięciu przedmiotów z klatki schodowej. Na podstawie takiej uchwały, zarząd może zlecić specjalistycznej firmie (np. zajmującej się utylizacją czy przeprowadzkami) uprzątnięcie klatki. Rzeczy usunięte w ten sposób zazwyczaj są zabezpieczane i przechowywane przez pewien czas, a ich właściciel jest informowany o możliwości ich odbioru (po uiszczeniu kosztów związanych z usunięciem i przechowywaniem).

Koszty takiego przymusowego usunięcia mogą być różne, w zależności od ilości i rodzaju przedmiotów, a także od cennika firmy. Mogą wahać się od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych za jednorazową interwencję. Pomyślcie o sytuacji, gdzie trzeba wynająć ekipę do wyniesienia starej szafy z czwartego piętra bez windy – to nie jest tania usługa. Zgodnie z prawem i regulaminami wspólnot, koszty te w całości obciążają niezdyscyplinowanego lokatora, który naruszył zasady.

Jeżeli kłopotliwy lokator nadal odmawia współpracy, nawet po usunięciu jego rzeczy, zarząd może podjąć dalsze kroki prawne. Wspólnota może wystąpić do sądu o nakazanie lokatorowi zaprzestania naruszeń i utrzymywanie porządku na klatce schodowej. W skrajnych przypadkach, dotyczących notorycznych i rażących naruszeń (nie tylko w zakresie porządku, ale także np. uciążliwego zachowania czy dewastacji), wspólnota ma nawet możliwość wystąpienia do sądu o licytację mieszkania uciążliwego współwłaściciela (art. 16 ustawy o własności lokali), choć jest to krok ostateczny i stosowany bardzo rzadko.

Niektórzy zarządcy stosują również metody bardziej... bezpośrednie, choć należy do nich podchodzić z ostrożnością ze względów prawnych. Bywa, że do usuniętych przedmiotów przykleja się kartkę z informacją, że zostały one usunięte jako pozostawione bezprawnie na części wspólnej i będą przechowywane np. przez 14 dni, a po tym terminie zutylizowane. Czasem przedmioty są przenoszone np. do wózkowni lub innego pomieszczenia gospodarczego, a klucz do niego przekazywany tylko właścicielowi przedmiotów po upomnieniu.

Co ważne, zarządca nie powinien działać pochopnie. Cały proces – od pierwszego zgłoszenia, przez wezwania, aż do przymusowego usunięcia – powinien być odpowiednio udokumentowany. Potwierdzenia nadania listów poleconych, zdjęcia stanu faktycznego na klatce przed i po interwencji, protokoły z usunięcia przedmiotów, faktury za usługi – to wszystko stanowi dowody na wypadek, gdyby sprawa miała trafić do sądu.

Brak reakcji ze strony zarządcy na zgłoszenie brudu na klatce schodowej lub problemu zagracania może świadczyć o jego niekompetencji lub zaniedbaniu obowiązków. W takiej sytuacji mieszkańcy (szczególnie jeśli problem dotyka wielu osób) mają prawo i obowiązek domagać się skutecznych działań. Mogą to robić poprzez pisemne wnioski, a w ostateczności, podczas zebrania wspólnoty, rozważyć odwołanie dotychczasowego zarządu lub zmianę zarządcy nieruchomości.

Nie należy czuć się osamotnionym w walce o czystą i bezpieczną klatkę. Jeśli problem dotyczy całego budynku, na pewno znajdą się sąsiedzi, którzy podzielają Wasze obawy i chętnie włączą się w działania. Wspólne, skoordynowane zgłoszenia i działania są zawsze bardziej skuteczne.

Podsumowując, gdy zgłoszenie jest ignorowane, nie traćcie nadziei ani cierpliwości (choć to bywa trudne!). Dokumentujcie Wasze próby kontaktu i stan klatki. Przejdźcie do bardziej formalnych kroków, pisemnych wezwań. Namawiajcie sąsiadów do działania. Egzekwujcie od zarządcy wypełnianie jego obowiązków wynikających z prawa i umowy o zarządzanie. Prawo jest po Waszej stronie w kwestii żądania porządku i bezpieczeństwa na klatce schodowej, która jest Waszą wspólną własnością i przestrzenią.

Hipotetyczny przebieg egzekwowania porządku przez zarządcę (po bezskutecznym pierwszym wezwaniu):

Krok działania Czas od ostatniego działania (przybliżony) Forma działania Efekt/Cel
Drugie (formalne) wezwanie do lokatora 7-14 dni List polecony Wezwanie do usunięcia rzeczy w określonym terminie (np. 7 dni), informacja o konsekwencjach
Uchwała wspólnoty / Decyzja zarządu o przymusowym usunięciu Po upływie terminu z wezwania (np. 7 dni) Protokół/Uchwała Formalna podstawa do zlecenia usług zewnętrznych
Przymusowe usunięcie przedmiotów Kilkanaście dni po uchwale Działanie fizyczne przez wynajętą firmę Uporządkowanie klatki, zabezpieczenie usuniętych rzeczy
Obciążenie kosztami i wezwanie do odbioru Kilka dni po usunięciu Pismo do lokatora, faktura Przekazanie kosztów i informacji o miejscu przechowywania

Ważne jest, aby zarządca postępował zgodnie z prawem i regulaminami. Każdy etap powinien być transparentny i udokumentowany. To zapewnia ochronę zarówno dla wspólnoty, jak i dla samego zarządcy przed ewentualnymi roszczeniami ze strony kłopotliwego lokatora.

Niestety, proces ten może być czasochłonny i wymagać determinacji. Ale wiedza o tym, jakie narzędzia ma wspólnota i zarządca, pozwala skuteczniej ich rozliczać z braku działań i ponaglać do interwencji. Finalnie chodzi o komfort i bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców, którzy płacą za utrzymanie części wspólnych nieruchomości i mają prawo wymagać, aby były one w należytym stanie.

Nie bądźmy biernymi obserwatorami problemów. Aktywna postawa mieszkańców i konsekwentne działania są kluczem do sukcesu w walce o czystą, bezpieczną i uporządkowaną klatkę schodową.